Blog > Komentarze do wpisu
Dziękuję

 

 

Dobrze jest naprawdę lubić swojego psychiatrę*. Nie wyobrażam sobie grzebania w systemie z kimś, kogo nie lubię i komu intuicyjnie nie ufam.

Wysłałam dziś mail z zapytaniem o cital i cudownie szybko otrzymałam odpowiedź:

"witam, cital jest dobrym lekiem lecz nieco brutalnym... pamiętajac Pani doświadczenia z innymi specyfikami należy liczyć sie ze złym samopoczuciem. Może escitalopram?
A chyba najlepsza będzie terapia :))
Pięknie tam macie"

Na co odpowiedziałam:

"Dziękuję. W międzyczasie, po wysłaniu maila, zdążyłam się już przerazić wizją ponownego przechodzenia przez tę poprochową magmę i zacząć godzić z tym, że muszę poradzić sobie bez leków. Więc zdanie o terapii przyniosło mi ulgę;)

Nie wiem jeszcze, co zrobię, bo i tak wyglądam od kilku (?) dni jak 500-letnia pacjentka psychiatryka, ale bardzo dziękuję za Pana czas i uwagę. Miło było się tak na chwilę spotkać:)

Nieustannie zapraszamy (...), bo to mimo wszystko zupełnie inny świat, pełny jeszcze człowieczeństwa, a i bardzo piękny, gdziekolwiek się pojedzie. W maju jest już ciepło i soczyście zielono, sama czekam z utęsknieniem na kwiecień, bo luty i marzec były sączącą się nieubłaganie porą deszczową z silnymi wiatrami, a ile można:)

Nie wyobrażam już sobie życia bez oceanu. Siła żywiołów jest tu odczuwalna bardzo mocno, ale wolę tę intensywność, niż psychosmog kontynentu. I tak całe życie żyłam na wulkanie, teraz przynajmniej mogę usłyszeć jego bąblowanie:) (...) W porównaniu z drżeniem ziemi tutaj, ziemia w pl wydaje się być głucho nieruchoma, jakby uśpiona. Być może powinnam po prostu żyć w próżni kosmicznej :D

Moje ciało reaguje tu na wszystko tak intensywnie, jak ciała zwierząt na wyspie;) Kiedy fale po drugiej stronie ulicy (...) uderzają w wielkie wulkaniczne kamienie, co chwilę czuję ten piękny głuchy dźwięk -  uwielbiam go i jednocześnie nie mogę znieść, jest tak dotkliwy, kiedy powtarza się zbyt długo. W obojgu nas są często ambiwalentne uczucia do tej wyspy i ludzi na niej - czasem jej szczerze nie znosimy lub jesteśmy nią zmęczeni, ale i tak uwielbiamy to miejsce, za jego piękną psychodeliczną intensywność. To świat po drugiej stronie lustra i chętnie go pokażemy:)"


Czy chcę żyć w próżni kosmicznej? Odpoczywać - tak, ale non stop?

Chyba zaczynam godzić się ze swoją intensywnością odczuwania Życia.
Po raz kolejny.


*Dziękuję.

 

Tutaj nie da się nie czuć

 

środa, 14 marca 2018, czlowieknabiegunach

Polecane wpisy